banner 03

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Gorillaz. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Gorillaz. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 6 sierpnia 2017

Recenzja: Gorillaz - Humanz










Z pełnym przekonaniem mogę wskazać Damona Albarna jako artystę, który zaszczepił we mnie nawyk słuchania muzyki w formie albumów. Choć nie należę do wielbicieli jakiejkolwiek płyty z katalogu Blur, zachwyciłem się jego talentem w tej drugiej grupie. Mam wrażenie, że w założeniu marka Gorillaz wcale nie miała aż tak się rozrosnąć. Ale stało się. Zespół oparty na komiksowej wyobraźni przekonał mnie zwłaszcza krążkiem Demon Days. Ta wielogatunkowa bomba przekonała mnie do jednej prostej reguły: jeśli Gorillaz wydaje album, od razu się na niego piszę. Humanz, pierwszy longplay od siedmiu lat – czekałem, jak mogło być inaczej? Umierałem z ciekawości, w jakim kierunku pójdzie projekt, którego teoretycznie ograniczała jedynie wyobraźnia twórcy. Jak prezentują się Gorillaz w 2017 roku? Ludzko, nawet bardzo.

wtorek, 10 lutego 2015

Recenzja: Gorillaz - Demon Days



Od tego wszystko się zaczęło. Aż trudno uwierzyć, że w momencie, w którym piszę te słowa, Demon Days ma już prawie 10 lat. Każdy odsłuch tego albumu sprawia, że robię się bardziej sentymentalny. To płyta, która wywróciła do góry nogami moje spojrzenie na muzykę. Przed Demon Days słuchałem tylko tego, co leciało w radiu, co było popularne. Pewnego dnia, z dużą pomocą mojego ojca, dorwałem się do Gorillaz. Był to pierwszy album odsłuchany przeze mnie w całości, dlatego czuję się poniekąd zobligowany, aby była to również moja pierwsza recenzja.