Niekomfortowa sytuacja, w której nikt nie
chciałby się nigdy znaleźć: wchodzę do pokoju pełnego ludzi. Początkowo
wszystko wydaje się normalne, lecz tuż po chwili zaczynam dostrzegać
więcej. Wszyscy są czymś zaabsorbowani, rozmawiają trochę odmienny,
niezrozumiały sposób. Nie jestem pewien, czy znam ten język i nie mam
pojęcia, co mają oznaczać ich gesty. W głowie pojawia się tak mnóstwo
pytań, szukam odpowiedzi, zaczynam pytać kogokolwiek. Brak nici
porozumienia. Muszę się poddać i zaakceptować napotkaną sytuację.
Właśnie tak czuję się za każdym razem, kiedy słyszę o Loveless.
