banner 03

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą singer/songwriter. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą singer/songwriter. Pokaż wszystkie posty

sobota, 13 maja 2017

Recenzja: Sun Kil Moon - Universal Themes










Wraz z wydaniem „Benji” Mark Kozelek zapoczątkował co najmniej jeden trend zauważalny w swojej twórczości. Pierwszy z nich to styl okładek albumów, który powędrował w stronę otwartych krajobrazów i codziennych scen bez udziału ludzi (oprócz pierwszego wspólnego krążka z Jesu). Drugi trend zawarty jest w warstwie lirycznej, która już na płycie z 2014 roku wydawała się bardziej przyziemna w porównaniu z dokonaniami Marka na początku kariery. Na Universal Themes muzyk urodzony w Ohio idzie o krok dalej: jego wersy coraz częściej przypominają prozę życia niż standardowe teksty piosenek.

czwartek, 21 kwietnia 2016

Recenzja: Kauffman & Caboor - Songs From Suicide Bridge







W filmie Inside Llewyn Davis z 2013 roku ukazana jest scena rozmowy pomiędzy tytułowym bohaterem a muzykiem jazzowym. Ten drugi zadaje pytanie o muzycznego partnera Davisa, który popełnił samobójstwo. Kiedy dowiaduje się, że ten zabił się po skoku z mostu George’a Washingtona, postać grana przez Johna Goodmana zastanawia się w sposób drwiący, dlaczego nie wybrał mostu Brooklyńskiego - w końcu jeśli odchodzić z tego świata, to z największym hukiem. Llewyn Davis kwituje ten komentarz wymownym milczeniem. Ten człowiek tego nie rozumie, choć może w swojej pobłażliwej logice zrozumiałby Davida Kauffmana i Erica Caboora, którzy wybrali się na Colorado Street Bridge, kolejny z imponujących mostów znanych z przyciągania do siebie samobójców.

czwartek, 27 sierpnia 2015

Recenzja: Sun Kil Moon - Benji







Swoją przygodę z Sun Kil Moon rozpocząłem trochę nietypowo. Zwykle przy poznawaniu nowych artystów lub zespołów staram się celować w płyty z wyrobioną marką, dzięki którym liczba fanów nagle wzrosła. Chcę posłuchać czegoś, co stanowi o sile danego wykonawcy. W tym przypadku było inaczej: co jakiś czas na różnych forach i w recenzjach napotykałem Benji. Zainteresowała mnie przede wszystkim intrygująca niewyraźna okładka. Mark Kozelek? Nie znałem. Przede wszystkim zwróciłem uwagę na polsko brzmiące nazwisko. Oprócz wspominanych informacji i ogólnych ram gatunkowych nie wiedziałem w zasadzie nic, co mogłoby nakierować mnie, z czym będę miał do czynienia. Słuchanie albumów w ciemno czasem może być ciekawym doświadczeniem.